Macierzyństwo – ciężka i trudna praca czy najwspanialsza życiowa przygoda?

Kiedy miałam kilka lat postrzegałam matkę jako bohaterkę. Wychowywała mnie sama i robiła wszystko by zapewnić mi jak najlepsze dzieciństwo. Ubierała w piękne sukienki, zaplatała warkocze, kupiła wymarzoną lalkę - Żanetę. Dmuchała na zdarte kolano, ocierała łzy i tuliła do snu. Kiedy miałam lat kilkanaście wściekałam się, że kompletnie mnie nie rozumie i czepia się o wszystko. Marzyłam tylko by przetrwać lata gimnazjum i liceum i w końcu uciec z domu na studia. Tam przecież czekała na mnie upragniona wolność. Kiedy wyprowadziłam się na studia a jeszcze póżniej do UK, zrozumiałam jak niewdzięczną cholerą byłam. Uświadamiam sobie coraz częściej, ile ta Bohaterka dla mnie zrobiła. Jak ciężko jej musiało być, gdy została ze mną maleńką, nie mając pomocy od nikogo. Jak bardzo samotna musiała się czuć przez te wszystkie lata. Ile razy odmówiła sobie czegoś, by móc ofiarować coś mi. Ile razy przełożyła swoje dobro ponad moje. Mając lat 25, zastanawiam się czy będę choć w połowie tak dobrą matką jak Ona.

Straszak

Była era plujka, była era piskacza, nadeszła era straszaka od paru dni nie chce wydawać innych odgłosów jak straszenie… dalej gada po swojemu, pojawi się mama czy baba Ale zdecydowanie częściej jest to jakieś buczenie i harczenie. Spodobało mu się to na tyle, że powtarza to w kółko toż to już prawie growling

Chore dziecko

No to pięknie zaczęliśmy nasz ósmy miesiąc. W nocy obudził się ciepły Ale myślałam, że to tylko kwestia spania pod kołderką. Rano jednak wcale nie było lepiej. Temperatura. Dziecko markotne. Pora iść do lekarza. Całe szczęście, że wyrobiłam mu wcześniej EHIC. Lekarz stwierdził zapalenie gardła i powiększenie węzłów chlonnych. I tym sposobem trzy kolejne dni spędziliśmy w domu. Właściwie dopiero…

Kosi kosi łapki

Kurczę zaczynam się bać zostawiać swoje dziecko choćby na kilka godzin bo już mnie coś omija. wyskoczylam na noc do Elviry, wracam kolejnego dnia z samego rana i co? I moje dziecko robi ,kosi, kosi,, bo babcia nauczyła   A jak sobie pomyśle ile będzie mnie omijać każdego dnia, kiedy jego połowę będzie spędzał z childminder Tłumaczę sobie, że tak…

Bałagan myślowy nowości u malucha

Rany rany znowu mam zaległości z newsami z życia malucha Ale wypełnia mi całe dnie tak skutecznie, że nawet nie myślę o tym, by siąść na chwilę i coś napisać. Na pewno pisałam o pierwszym ząbku, ale czy pochwaliłam się, że 10 dni później obok dolnej prawej jedynki wyrosła lewa? No i chyba idzie już kolejny ząbek bo dziąsła opuchnięte…

Myśli

Dużo za dużo czasu na przemyślenia a jednocześnie brak spokojnej chwili by podumać nad tym co było i co będzie w najbliższym czasie. Przewijają mi się przez głowę jakieś obrazy. Przypominają się pierwsze dni i tygodnie. Nieschodzący z buzi uśmiech, moja dłoń zamknięta w jego dłoni, nasze wspólne wyjścia ze znajomymi, blask w oczach i szczery śmiech. A z drugiej…

Empatia

Ludzie! Czy to takie trudne? Gdzie się podziało wasze cholerne poczucie empatii? Nie, ja nie czekam, aż mnie ktoś pogłaszcze po główce i poprowadzi za rączkę, ale do jasnej cholery kiedy słyszę: ,,ej weź się nie przejmuj,teraz lecisz do Polski, odpoczniesz, wybawisz się a później będziesz się martwić,, to mam ochotę mocno kimś potrząsnąć. Ja tu nie płaczę choć moja…

Oddychaj

Miała rację. Mówiła że jeszcze nie raz i nie dwa będę o tym myśleć i mieć nadzieję, że wszystko okaże się złym snem. I tak jest. Są dni w których pełna energii i zapału do walki, myślę sobie, że dam radę i już niedługo będę się z tego wszystkiego śmiać. A już kolejnego dnia budzę się i mam wrażenie, że…

Wyprana z emocji

Mam wrażenie że przestałam czuć. W obecnej sytuacji to chyba nawet lepiej.  To trochę tak jakbym totalnie się odcięła od tego co było. Siedzę i widzę jak raz po raz chwyta za telefon i odpisuje na wiadomości (i to w trakcie oglądania jakiegoś turnieju z tych swoich gierek), jak się uśmiecha pod nosem.   I tak sobie myślę, że jeszcze…

Przeciwności

Jest ciężko. Za niecałe dwa tygodnie wylot do Polski a w moim życiu tyle niewiadomych. Wiem, że muszę tu wrócić we wrześniu i zrobić wszystko co w mojej mocy by zapewnić Maluchowi godne życie. Nie jest to łatwe. Właściwie wydaje mi się to wręcz awykonalne. Tata który na dobra sprawę może płacić 150 funtów alimentów i mieć wszystko gdzieś. Ja…

Pierwszy ząbek

Mamy go Odkryliśmy go wczoraj a dziś już nawet widać te białą kreskę Zabolało trochę, że radości tej nie mogliśmy dzielić z tatą. Ten obecnie dostarcza nam obojgu tylko negatywnych wrażeń. Mam nadzieję, że wkrótce sytuacja się ustabilizuje i że do tego czasu uda mi się zachować do niego choćby neutralne uczucia. Narazie intensywnie pracuje nad tym bym go przestała…