Oddychaj

Miała rację. Mówiła że jeszcze nie raz i nie dwa będę o tym myśleć i mieć nadzieję, że wszystko okaże się złym snem. I tak jest. Są dni w których pełna energii i zapału do walki, myślę sobie, że dam radę i już niedługo będę się z tego wszystkiego śmiać. A już kolejnego dnia budzę się i mam wrażenie, że muszę walczyć o każdy oddech. Z nerwów boli mnie brzuch. Oddychanie wydaje się tak bezsensowne. Bo po co? Kiedy myślę sobie ile niewiadomych przede mną. I nawet jeśli wszystko się uda w aspekcie ,,praca dom niania,, to tak naprawdę nic nie zmienia. Będę tu sama. Wmawiam sobie, że będę chodzić na spotkania dla niemowlaków do Child centre i poznam fajnych ludzi. Próbuje przekonać sama siebie, że Maluch wypełni cały mój czas, całe moje serce. Ale przecież wrócimy na jesień. Będzie buro i ponuro. Będzie deszcz i wiatr. Pora roku która wpedza mnie w totalną depresję nawet kiedy wszystko jest ok. A teraz nie będzie ok. Będę ja i moja samotność. Już czuje jak wyciąga po mnie ręce i śmieje mi się w twarz, że jestem na przegranej pozycji. Nie mam dokąd uciec. Nie będzie ramion, które dadzą schronienie. Nie będzie rozmowy, uśmiechu. Będzie rutyna. Wstać i tryskac optymizmem dla Małego Człowieka. Spędzić dzień jak najlepiej się da. A później wtulic twarz w poduszkę i próbować nie myśleć, że gdzieś tam kilka ulic dalej, ktoś kto miał być moim całym światem być może staje się nim właśnie dla kogoś innego.

Nawigacja po wpisie

  3 comments for “Oddychaj

  1. 7 lipca 2017 o 15:23

    Głowa do góry, pierś do przodu. Dziecko potrzebuje uśmiechniętej mamy. Nie znam jeszcze całej Waszej historii, dopiero zaczynam czytać Twoje wpisy, jednak na tyle na ile przeczytałam mogę stwierdzić, że jeszcze przyjdą dobre dni. Jeszcze zaświeci słońce i będziesz się z tego śmiać. A ja już dziś trzymam za Ciebie kciuki!

    • Ika
      10 lipca 2017 o 13:36

      Mam nadzieję. Jednak od tych dni dzieli mnie jeszcze ogromna przepaść. Tyle rzeczy do ogarnięcia. Ogrom strachu. W niedzielę jednak zaczynam wakacje. Wylot do rodzinnego domu i czas na zaplanowanie wszystkiego na spokojnie. A później, cóż później będę walczyć o tego małego człowieka o siebie o nasze szczęście.

      • 12 lipca 2017 o 13:06

        Walcz, bo masz dla kogo! Z czasem wszystko się ułoży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *