Bałagan myślowy nowości u malucha

Rany rany znowu mam zaległości z newsami z życia malucha
Ale wypełnia mi całe dnie tak skutecznie, że nawet nie myślę o tym, by siąść na chwilę i coś napisać. Na pewno pisałam o pierwszym ząbku, ale czy pochwaliłam się, że 10 dni później obok dolnej prawej jedynki wyrosła lewa?

No i chyba idzie już kolejny ząbek bo dziąsła opuchnięte niemiłosiernie…
Maluch jednak dzielnie to znosi. Owszem trochę płacze, no ale trudno go za to winić, kiedy wie się, że cierpi powodu bólu.
Poza tymi momentami uśmiech nie schodzi mu z twarzy. Poważnie, nie znam drugiego tak radosnego dziecka. To niewiarygodne ile szczęścia wnosi do mojego życia. Każdy uśmiech, popiskiwanie ze szczęścia, wyciągnięte rączki, przytulnie dają mi taaaki zastrzyk pozytywnej energii.

Co tu dużo mówić, może nie ułożyło mi się w życiu tak jakbym chciała, ale to że istnieje ten mały człowiek, to najlepsze co mnie spotkało.

No ale bez rozczulania się.
O nowościach miało być. Raczkuje i to już od tygodnia. Tylko raczkowanie mojego dziecka to skakanie na tyłku podobno robiłam dokładnie tak samo. Chyba moje geny wygrywają.

Myślę czy o czymś nie zapomniałam, ale chyba nie. No chyba że pochwalimy się rozwojem diety wiecznie łapie coś w rękę i zajada. Chrupki, biszkopty, kabanos, owoce, psie ucho lub ogon czemu nie całe szczęście że pies u dziadków tolerancyjny i tylko zerka z ciekawością co ten mały terrorysta z nim wyczynia.
(Tak tak pilnujemy w towarzystwie zwierza)

 

 

Nawigacja po wpisie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *